Roman CHOJNACKI
LAS RZUCHOWSKI, LIPIEC 2024
To powtórz, lesie, jeszcze raz, po której
stronie drogi leżą te uśpione, nienękane przez
nikogo doliny, a po której ich nie ma; chcę
wiedzieć, jak mam stanąć, by nie stać do nich tyłem.
Poucz mnie, jak bez dotyku stawiać kroki, jak
oddychać niczym więcej niż sforą płatków
powietrza i czy na widok przenośnych macew
mam odczuwać lęk, czy wstyd.
Doradź, proszę, jak mam iść przez ciebie: mam
trzymać ręce w kieszeniach czy wzdłuż ciała? Gdy
zacznę nerwowo przebierać palcami, to kogo i na
kogo jeszcze będę mógł liczyć na początku i u końca
twojego wybielonego, siwego losu?